Monthly Archives: Kwiecień 2016

Witoldowi Ślusarskiemu poświęcam…

witek1

Drogi mój starszy, żeby nie rzec leciwy kolego redaktorze. Na 14 stronie kwietniowego numeru Znad bodajże Rudawy, raczyłeś mnie zaszczycić swą uwagą, choć do dziś nie wiem z jakiej przyczyny. Ale że mnie nawet rozbawił Twój artykuł, postanowiłem na łamach „Czasu Gminy Zabierzów” (czyli za własne pieniądze), tak „jak umiem” odpisać.

W kwestii Twego oburzenia na próbę wprowadzenia cenzury. Nikt jej nie chce, a już mnie o to podejrzewać, to chyba żart! Cenzura to relikt przeszłości
i miejmy nadzieję, że nigdy nie powróci. Jednak przyznasz, że to rolą wydawcy, a nie redaktora naczelnego jest kreowanie polityki wydawniczej i to wydawca ma (a w Twoim przypadku powinien mieć) ostatnie zdanie przy podejmowaniu decyzji o tym, czy dany artykuł należy drukować, czy nie.

Sugerujesz, że kiedy wydawca nie będzie zadowolony z Twoich usług, to może Cię wyrzucić i powołać kogoś innego na to stanowisko, np. mnie? Oczywiście, że może, bo jest Twoim pracodawcą… co w tym niezwykłego? Ale to miło, że i Ty dostrzegasz konieczność zmian… Co do mojej osoby, to jednak wybacz, ale nie chciałbym Cię zastąpić… za dużo trzeba by zmienić, żeby „Znad Rudawy” stała się czasopismem wszystkich mieszkańców.

Byłeś tak miły, że poczułeś się bohaterem moich rysunków. Tu muszę Cię rozczarować i prosić byś nie przeceniał swojej roli. Nie wiem nawet z którą postacią się utożsamiasz, ale wiedz, że na pewno nie ty jesteś królową. Kto wie? Może kiedyś zasłużysz, żeby poświęcić Ci jakiś rysunek…

Napisałeś, że nic mi się nie udaje, bo nie zostałem radnym… Ty chyba żartujesz? Widzisz drogi Witku, czy jak piszą ponoć w niektórych dokumentach Eugeniuszu, to prawdziwa przyjemność móc startować w wyborach. Jeżeli tylko możesz, koniecznie powinieneś spróbować. Ja w każdym razie pozytywnie przechodzę lustrację i mogę kandydować na jakie stanowisko mi się żywnie podoba (Tak! nawet wójta Gminy Zabierzów…). Taką właśnie możliwość my młodzi nazywamy demokracją. Jeżeli słowami „przegrasz wszystko” określasz przegrane wybory, to jakimż jesteś człowiekiem? Właśnie mi uświadomiłeś, że polityka razem z tą całą „otoczką”, pseudo blichtrem, układzikami, czołobitnością, koleżkami, lizusostwem, nepotyzmem i innymi ohydztwami, jest dla Ciebie najważniejsza, czego do tej pory nawet nie podejrzewałem. Feeee Witku! Może i nawet dobrze, że przesunąłeś mnie w swoim rankingu poza pierwszą setkę przyjaciół.

Piszesz, że jak nie „wygram” wyborów, to przegram przyjaciół. Skąd Ty – człowiek wykształcony – bierzesz takie puste frazesy? Jaki to chory umysł podsunął Ci te filozoficzne wywody? Przyjaciela nie da się przegrać Witku! Żal mi Cię, jeżeli Twoi przyjaciele stoją przy Tobie tylko wtedy, gdy jesteś im potrzebny. Prawdziwa przyjaźń drogi redaktorze na nic nie zważa – po prostu jest. Masz takich przyjaciół?.. Bo ja mam wielu!

Życzę Ci żebyś był obiektywny, przekazywał rzetelne, sprawdzone informacje, żebyś przypomniał sobie, co to niezawisłość mediów… Nie prowadź kampanii wyborczych, nie promuj w gazecie „wybrańców”. Nie musisz być Jaśkiem Rolnikiem, majorem Władysławem W., Moniką z Krakowa, ani jakimś /wś/, żeby Cię czytano. Nigdy nie pisz sam do siebie listów, bo i tak zdradzi Cię styl. Nie twórz list poparcia, żeby pokazać jaki jesteś potrzebny. Po prostu tak jak ja, ciesz się każdym dniem… Kochany Witoldzie Ślusarski – trochę więcej dystansu! No i serdecznie namawiam – spróbuj choć raz kandydować… jest naprawdę super!!!

Jak pewnie zauważyłeś, nie mówię do Ciebie słowami Sienkiewicza, Słowackiego, Witkacego czy Gąbrowicza, jak to Ty masz w zwyczaju. Uwierz, to wcale nie podnosi wagi słów, nie utwierdza czytelnika w tym, że masz rację. Toż ci wszyscy wielcy przewracają się w grobach, widząc jak szargasz dorobek ich życia! Daj im wieczny odpoczynek i spróbuj pisać sam, a będzie ciekawiej.

Łukasz Grzelewski

P.S.
Mam nadzieję, że pisząc do mnie prywatne listy w gminnej gazecie „Znad Rudawy”, wykupiłeś miejsce na artykuł. Bo wiesz, że na to idą podatki wszystkich mieszkańców naszej Gminy.