…się nie opłaca…

kochanówJest nadzieja dla Willi w Kochanowie. Na razie mała iskierka nadziei, ale jednak jest. Radni podejmując uchwałę budżetową na rok 2015, byli łaskawi pochylić się nad losem tego niegdyś pięknego budynku i przeznaczyć kwotę 65 tysięcy złotych na jego ratowanie. Środki zostały ujęte w dziale 921 Kultura i Ochrona Dziedzictwa Kulturowego, rozdział 92120: „Ochrona zabytków i opieka nad zabytkami”. W części opisowej zawarto informację, że Gmina zapewni pełną kwotę na wykonanie projektu Willi w Kochanowie, a oprócz tego będzie aplikowała o dofinansowanie tego zadania do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Wszyscy wiedzą, że los tego wyjątkowego zabytku od dawna nie jest mi obojętny, a jego stan techniczny woła o pomstę do nieba. Tym bardziej, że przecież Willa nie jest własnością jakiegoś anonimowego „Kowalskiego”, ale Gminy Zabierzów, gminy – jak ktoś kiedyś napisał – „z ambicjami”, gminy okrzykniętej samorządem dziesięciolecia! Trochę wstyd… Rozumiem, a raczej mogę podejrzewać z czego wynika podejście ekonomiczne tak zwanych pragmatyków, chociaż osobiście się z nim kompletnie i zdecydowanie nie zgadzam. Setki razy tłumaczyłem, co to są wartości niematerialne jakie nam daje obcowanie z zabytkami. Pisałem, że to nasza historia, przekaz od naszych przodków, nasze dziedzictwo i spadek… Nie wiem ile jeszcze będę musiał o tym pisać, ale na pewno będę to robił dopóki obecny stan nie ulegnie poprawie. Proszę również wziąć pod uwagę fakt, że utrzymywanie zabytku – w tym przypadku wpisanego do Rejestru Zabytków – nie jest dobrą wolą właściciela, a jego USTAWOWYM OBOWIĄZKIEM. Tak naprawdę pomału zaczynam niepokoić się, czy niczym nie uzasadnione i permanentne uchylanie się od tego obowiązku nie jest celowe… Nie potrafię bowiem wyjaśnić braku jakichkolwiek, najmniejszych choćby działań w kierunku poprawy tej sytuacji. To wstyd czekać aż się to wszystko zawali!

Całkiem niedawno usłyszałem, że nie opłaca się z Willą nic robić, że to będzie kosztowało… Ale dlaczego? Czy ktoś próbował kiedyś wycenić wartość robót? Pewnie nie, bo do tego potrzebny jest przecież projekt, opinia konstruktora, uzgodnienia i wytyczne Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz całe mnóstwo innych dokumentów. A od czego są programy i fundusze europejskie? Dlaczego do tej pory, przez cały okres programowania 2007 – 2013 nie można było zdobyć dofinansowania? Unijne wsparcie pozwala przecież na pozyskanie nawet 80% wartości inwestycji.

Panie i Panowie Radni,
Naprawdę z wielką nadzieją patrzę na te zagwarantowane przez Was środki na projekt rewaloryzacji tego obiektu. Może to być zalążkiem wspaniałej,
i co najważniejsze, możliwej do realizacji inwestycji. Nie muszę Państwu przecież tłumaczyć jakim celom może służyć Willa. Marzeniem byłoby utworzenie w niej Muzeum Ziemi Zabierzowskiej. Są tam miejsca noclegowe, jest przestrzeń dla tematycznych pracowni rękodzielniczych. A co najpiękniejsze, jedynym ograniczeniem możliwości rozwoju takiego miejsca może być tylko nasza wyobraźnia. Sprawa Willi w Kochanowie jest żenującym przykładem olbrzymich zaniedbań ze strony właściciela obiektu zabytkowego! Nic nie jest w stanie tego usprawiedliwić, a jakiekolwiek wyjaśnienia są w ogóle nie na miejscu. Jeżeli konieczna jest jakakolwiek pomoc przy realizacji inwestycji, zarówno ja sam, jak i kierowane przeze mnie stowarzyszenie jesteśmy do Państwa dyspozycji. Prosze nie bagatelizować problemu, póki jest jeszcze nadzieja…

Łukasz Grzelewski