Uderz w stół, a Sołtys się odezwie…

W ostatnim numerze „Znad Rudawy”(art. XIII dni Zabierzowa, str.14/15), raczył mnie wywołać do tablicy Sołtys Zabierzowa – Pan Wiesław Cader. Co prawda moje nazwisko (choć nie wiem dlaczego) nie padło, ale Generalnie rzecz ujmując i nie zagłębiając się w szczegóły, chodzi o moją krytykę Strefy VIP na tegorocznych „Dniach Zabierzowa”. Nie wiem, czy miłośnicy tworzenia takich enklaw (do których najwyraźniej zalicza się Pan Cader)  nie wiedzą o co mi chodzi, czy udają, że nie wiedzą. Dlatego wyjaśniam:

  1. Nie mam nic przeciwko uhonorowaniu osób określanych jako VIP (co by to nie znaczyło) poprzez goszczenie ich darmowym jadłem i napojem, bez względu na ich płeć, kolor skóry, wyznania czy poglądy polityczne…
  2. Nie rozumiałem, nie rozumiem i zapewne nie zrozumiem nigdy idei rozwiązania stosowanego w naszej Gminie Zabierzów, polegającego na tworzeniu „FIZYCZNIE WYDZIELONYCH PRZESTRZENI DLA OSÓB OKREŚLANYCH JAKO VIP, Z ODDZIELNĄ KUCHNIĄ, OBSŁUGĄ KELNERSKĄ, ZAPLECZEM”, etc.
  3. Ilekroć będzie organizowana taka strefa – będę to chore zjawisko piętnował na wszystkie możliwe sposoby i przy pomocy wszelkich środków przekazu.

.

A teraz chciałbym podziękować Panu Caderowi, za zwrócenie mojej uwagi na jeszcze jedną, conajmniej dziwną sytuację.

Szanowny Sołtysie Zabierzowa! Raczył Pan wyrazić się – jak mniemam o mnie:

Usiadł sobie „chłopina” w miejscu, z którego w ogóle nie było widać sceny, ale za to doskonale było widać strefę VIP (…) Z zaciętą miną, ponurą twarzą cierpliwie kombinował, co by tu można było skrytykować, co obsmarować…

No i tu się Pan myli, Panie Sołtysie Zabierzowa! Bo jeżeli moja mina rzeczywiście była ponura (choć jak Pan widział, siedziałem z przyjaciółmi i doskonale się bawiłem…) to dlatego, że miejsca siedzące dla mieszkańców – na których siedzieliśmy pomimo zaproszenia do Pańskiej Strefy VIP – były tak „fantastycznie” przez organizatora rozmieszczone, że widziałem tylko VIP-owski bufet i plecy Pańskich gości. A kombinowałem, jakby tu nie wstając, zobaczyć coś na scenie. Przepraszam, że zapytam, ale pisząc że:

… karczek był wyjątkowo pyszny (…) każdy go może pokosztować, (…) wystarczy przelać na konto SCKiPGZ odpowiednią kwotę (?) …

dobrze widział Pan scenę? Bo ja w ogóle!!! I dobrze Pan wie, że CHCĄC SIEDZIEĆ, TYLKO ZE STREFY VIP MOŻNA BYŁO ZOBACZYĆ CAŁĄ SCENĘ.

Jak to Pan, Panie Sołtysie napisał na zakończenie swojego odkrywczego wywodu? Aha!

Pozdrawiam Pana serdecznie, życzę zdrowia i uśmiechu.

Z mieszanymi uczuciami, ale zawsze z poważaniem

Łukasz Grzelewski